Recykling domowo-zdobniczy, czyli coś z niczego
...zbędne pudełko i resztki tapety...
Ja już nie potrafię na przedmioty patrzeć obojętnie lub wg ich przeznaczenia. I jeśli coś jest już "śmieciem" ja widzę w tym czymś "coś nowego". To już chyba jakaś choroba. Bo w tym swój początek ma zbieractwo, poważna choroba śmieciowa.
Także spojrzałam swym łagodnym wzrokiem na niepotrzebne ( pfi dla kogo niepotrzebne to nie potrzebne ) pudełko po zegarze i już wiedziałam, że ono nie zginie marnie w czeluściach śmietnika. To była miłośc recyklingowa od pierwszego wejrzenia :-D
Wprawdzie przeleżało to pudełkoswój czas na szafie, ale nadszedł taki dzień, gdy przeistoczyło się..
...w "COŚ" potrzebnego.
Na początku było pudełko.
I samotne , i smutne było pudełko.
I nawinęła się tapeta w swych resztkach
pozostała po oklejaniu drzwi.
Żaliła się wielce, że skończy zapomniana za szafą.
I regularnie co sił w swym sizalowym podkładzie miała,
I regularnie co sił w swym sizalowym podkładzie miała,
pokazywała się wyglądając nieśmiało spośród pajęczyn.
Nabrała więcej odwagi i dołączyła do pudełka
nie odstępując już go na krok.
To przeznaczenie było.
Dla pewności i trwałości swego uczucia
poprosili klej i inne sprzęty biurowe
na imprezę zwaną RECYKLINGiem ;-)
I weseliło się towarzystwo,
podcinało...
doklejało
i cudo nowe z tego związku powstało .
A było nim bliźniacze dziecię, które
organizatorem zwie się
;-)
Świetny pomysł i jak ładnie wyglądają :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Już upatruje kolejnego pudełka, które również tak mogłabym przerobić. Bo zostało mi jeszcze troszkę tapety ;-)
Usuń