Z żalem, ale niestety dzisiaj pożegnałam się z moją choinką. Za bardzo w tym roku przeszkadzała ona mojemu kotu, który przy każdej nadarzającej się okazji podgryzał łańcuchy lub strącał bombki. A mając w pamięci jego ubiegłoroczne wyczyny na choince włącznie (tak, tak zdarzyło się,że kot siedział na choince), tym razem zrezygnowałam z tłukących ozdób. Dominowały szydełkowe dekoracje oraz bombki styropianowe ozdobione wstążkami lub techniką decoupage. Wszystko zrobione oczywiście przeze mnie ;-)
Także dzisiaj robiłam z moim Małżem generalne porządki poświąteczne i idąc za ciosem takowe porządki zrobię tutaj na blogu i wrzucę fotki tego, co udało mi się utworzyć w ostatnim czasie.
Przyznaję,że rzadko tu zaglądam, gdyż łatwiej poprostu jest mi zajrzeć na fun page i tam coś skrobnąć i wrzucić zdjęcie z telefonu nawet.
A oto mój rozrabiaka Rysio
Tutaj w pozycji na Króla Juliana
Pozycja błagalno-wzruszalna "Daj mi jeść!"
Twardy zawodnik. Jak widać dniem i nocą trzyma wartę przy misce :-)
Główny inspektor budowlany. Rysio regularnie odwiedzał remontowaną łazienkę.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz