Facelifting, czyli nowe życie latarenki skazanej na stratę.
Jak widać wymagała ona sporo nakładu pracy, dużo szlifowania, szlifowania, szlifowania...
Jednych skaz już nie dało się naprawić w 100 %.
Ale efekt końcowy, jak sądzicie? Zadowalający, prawda?
Wygląd przed...
...i w trakcie pracy...
...powoli zaczęło to jakoś wyglądać...
...aż nabrało blasku :-)
Już Cię lubię :) Robisz super rzeczy . Latarenka wyszła cudnie :)
OdpowiedzUsuńCiesze się ,że się podoba. Uchroniłam tę latarenkę przed wyrzuceniem na śmietnik :-)
OdpowiedzUsuńJej właściecielka zrobiła wielkie OOOOczy ze zdziwienia, że tak fajnie wyszła :-)